Międzywydziałowe Koło Naukowe Antropologów Literatury, a bliżej - niżej
podpisana ;) - zapraszają serdecznie na spotkanie w ramach VIII
Festiwalu Nauki, Techniki i Sztuki, pt:
"Czarownice, wiedźmy, magiczki, kapłanki wiedzy tajemnej -w kulturze, literaturze i wyobraźni zbiorowej",
które odbędzie się 25 kwietnia 2008 r., w godzinach 17:00-19:30 w
sali 202 w pałacu Biederamanna (ul. Franciszkańska, wejście od
Północnej) :) Wstęp oczywista wolny.
Więcej szczegółów na stronie oficjalnej Festiwalu.
ZAPRASZAM :)
Odwiedzając bibliotekę uniwersytecką zwykle nie mogę się oprzeć pokusie i nie wejść na 2 piętro do działu "religionawstwo". Tam właśnie, w książce Cecilii Trocchi pod jakże zachęcającym tytułem Nowe ruchy religijne przeczytałam, co następuje:
Wicca posiada ponad sześćdziesiąt własnych witryn w Internecie, podobnie jak neopogaństwo. Wyznawcy obchodzą cztery sabaty kanoniczne (Beltane, Lammasn, Samain, Candlemas) po inicjacjach, których forma różni się w zależności od fantazji kapłanów i kapłanek. W Londynie wtajemniczenie do Wicca kosztuje około trzydziestu funtów (z opcjonalnym spółkowaniem rytualnym...). Sabat jest odświeżeniem późnośredniowiecznych rytuałów opisanych w rozlicznych tekstach związanych z czarownictwem.
Będąc typową mieszaniną nowej religijności, Wicca sama określa siebie jako współczesną religię pogańską. Akceptują ją feministki, ponieważ stawia kobietę w centrum obrzędów. Wcca oddaje cześć naturze uważanej za manifestację sacrum i inspiruje się przedchrześcijańskimi religiami politeistycznymi.
Główne motto wywodzi się z myśli Aleistera Crowleya: "Rób, co chesz". Wyznawcy nie oddają czci żadnemu bóstwu transcendentnemu, lecz rozwijają samoświadomość, aby w swoim wnętrzu odnaleźć boskość, która wyraża się w różnych bóstwach. Obrzędy są w rzeczywistości metaforami psychodram skoncentrowanych na istocie ludzkiej. Teksty w Internecie twierdzą, że nowe czarownice "nie latają na miotle, nie gotują napojów miłosnych w kotłach, nie wywołują huraganów i nie rzucają czarów na innych... ani też nie spółkują z diabłem. Szatan jest bogiem pogańskim, a Wicca jest zemstą kobiet po setkach lat mizoginii i prześladować ze strony mężczyzn". Powyższe przesłanie jest jednym z wielu zamieszczonych w Internecie w 1997 r. Spośród tekstów doradzanych wyznawcom na pierwszy plan wysuwa się "Złota gałąź" G. Frazera, klasyczne dzieło z dziedziny antropologii.
Ogłaszam plebiscyt, kto naliczy najwięcej bzdur na kiju w tym tekście. Nagród nie przewiduje się.
Ręce po prostu opadają.
-------------------------
C.G. Trocchi, Nowe ruchy religijne, przeł. K. Stopa, Wydawnictwo WAM, Kraków 2002.
Ponieważ mija już drugi tydzięń istnienia bloga, a ja nadal nie mogę zasiąść i napisać tych recenzji, co je przyobiecałam, to przynajmniej upublicznię, czego się można spodziewać. Tak na zachętę dla czytelników oraz jako kij dla mnie, cobym w końcu znalazła czas i nie zawiodła, jak już obiecałam.
I tak, na sam początek pod pióro moje pójdą:
- Ellen Cannon Reed, The heart of Wicca,
- Deobrah Lipp, Elementy rytuału,
- Karen Armstrong, Krótka historia mitu.
A potem się zobaczy ;)
Czyli co ja tu właściwie robię.
Strona ta została przeze mnie stworzona, jak zwykle to się w moim przypadku dzieje zresztą, pod wpływem impulsu. W teorii ma być miejscem moich wynurzeń odnośnie przeczytanych książek, głównie z zakresu religioznawstwa, mitoznawstwa, nurtów neopogańskich. Na razie szykują się dwie recenzje, które powinny się pojawić w ciągu tygodnia.